IMG_1693

Odpowiednia prezentacja muchy, to jedna z tych umiejętności, której rezultat często przekracza oczekiwania. Składowe całego procesu wszyscy znamy i są dosyć proste. Jednak rezultat jest dostępny dla osób wybranych.

Można pokusić się tutaj o porównanie do specjalisty-rzemieślnika. Znamy jego narzędzia, znamy materiały, zwykle posiadamy je w swoim domu i wykorzystujemy na co dzień. Jednak dopiero w rękach zręcznego, doświadczonego fachowca, całość pracy przybiera zadziwiającą formę końcową o wiele lepszą od naszych, domowych usiłowań. W efekcie ociera się ona lub nawet przechodzi w sztukę.

Podobnie jest z nami, muszkarzami. Mamy narzędzia (sprzęt wędkarski), znamy proste metody (muchowe) ale ciągle jakoś nie wychodzi.  To co różni artystę od zwykłego rzemieślnika, to świadomość. Kiedy zaczynamy korzystać ze swoich umiejętności w sposób świadomy, przekraczamy granice prostego rzemiosła (ja stale próbuję i próbuję :)).

Oczywiście są takie osoby, które satysfakcjonuje poziom podstawowy i pokładają zaufanie w intuicji. My postaramy się podwyższać poziom mistrzostwa prezentacji przynęt z prostego powodu: celem nadrzędnym (o czym cały czas przypominam) jest skuteczny połów ryb na muchę. Droga do tego prowadząca, to prawidłowa prezentacja much, a nie jak niektórzy błędnie twierdzą, wzór przynęt.

Niestety są też pewne bariery. Pierwszą z nich jest wyobraźnia (a w zasadzie jej brak) drugą brak cierpliwości. Osobom bez tych cech, bez umiejętności wizualizacji swoich zamierzeń, będzie dużo trudniej. Prezentacja przynęt wymaga przed wykonaniem rzutu, wyobrażenia sobie sposobu interakcji naszych przynęt z naturą-środowiskiem w jakim przebywają ryby. I tak jak w przypadku suchej muchy, nie rzucamy byle gdzie, byle jak i byle płynęło (:)) tak w przypadku nimfy sprawa wydaje się dużo trudniejsza. Przynęty nie widzimy, branie nie jest tak widoczne jak w przypadku suchej.

„Od momentu wpadnięcia nimf do wody przez ich pogrążanie się w toni, prowadzenie, aż do momentu brania, świadomy wędkarz powinien sobie wcześniej, cały ten proces wyobrazić”

Teraz już rozumiecie dlaczego większość osób woli łowić na suchą? Cóż o wiele to łatwiejsze zadanie i tak nie męczy głowy 🙂 Tak więc tak jak w przypadku wykonywania fotografii, cały proces twórczy dzieje się w 80% przed wykonaniem zdjęcia, tak i w trakcie łowienia ryb, świadomy wędkarz, powinien zastanowić się przed wrzuceniem nimf, jak je w odpowiedni sposób zaprezentuje.

Całe to przedstawienie 🙂 wykonujemy dla ryb. Dla dobrego przykładu podam opis podstawowej prezentacji kiełży. Chcemy by nasze przynęty imitowały poruszającego się z nurtem kiełża. Wiemy że potrafi on wykonywać szybkie ruchy w toni wody, lecz przyjmujemy, że jest to porwany z prądem „leniwy” osobnik na którego czeka poniżej, tak samo leniwy, lipień. Waga przynęty, powinna być pewnym kompromisem pomiędzy naturalną wagą kiełża, a możliwością jego prezentacji na krótkim odcinku połowu. W naturze kiełż porwany przez nurt wody, ma dużo czasu na zatonięcie w najgłębsze partie łowiska. My tyle czasu nie mamy. Nasz dołek lub płań to tylko kilka-kilkanaście metrów wody gdzie nasza prezentacja nimf ma miejsce. Zwiększamy nienaturalnie ciężar naszych przynęt (ołów) w celu szybszego ich zatopienia. W tym momencie musimy być świadomi, że ta nienaturalna ingerencja w imitację nimfy, musi zostać zrekompensowana jej odpowiednim prowadzeniem. Należy lekko podnieść zestaw nimf prowadząc go nad samym dnem. Tym samym zaczynamy prezentować nasze przynęty w miarę naturalny sposób, ograniczając ich wleczenie po dnie, do minimum. Kiełże porwane przez prąd wody płyną nad dnem około 5-10cm. Decydują o tym prądy i zawirowania wody. Nimfy nie odbijają się raczej od kamieni ale „opływają” je od góry. Jeśli mimo wszystko nasz zestaw jest zbyt ciężki, zmniejszamy w imitacjach kiełży ilość ołowiu.

Imitacja tego ruchu przynęt, właściwy dobór ich ciężaru, odpowiedni zestaw i metoda, czuła i manewrowa wędka i „dobra ręka do nimfy” pomogą nam w prezentacji zestawu przynęt w świadomy sposób. Zapewniam Was będziecie zaskoczeni skutecznością połowu, a kolor kiełża, obecność odnóży, grzbietu czy oczek nie będzie już miała takiego znaczenia.

IMG_1527

Reklamy