IMG_3287.JPG

Pierwszy wyjazd na Dunajec w 2016 roku. Prognoza dobra, bardzo ciepło jak na tę porę roku (+19). Wprawdzie zapowiadano okresowe opady, ale co tam deszczyk w górach. Mijam Rabę, woda bardzo niska, czysta. Nad Mszanką trochę się zdziwiłem, płynie błoto. Zjeżdżając w stronę Zabrzeża było już mniej ciekawie. Kamienica brudna, pobliskie łąki pełne kałuż z wodą. Padało ale teraz jest przecież piękny wiosenny poranek. Nie może być źle po 6 miesiącach czekania na łowienie… Zegar pokazuje +10 stopni, słońce przebija się przez mgłę.

Zabrzeż i pierwsze rozczarowanie. W nocy mocno padało w górach. Woda wyższa i wysoka czyli jak na obecny czas niżówek, wyższa niż 25m3. W ciągu ostatnich tygodni cykl dzienno-nocny oscylował w granicy 12-20m3. Teraz mamy o 5m3 więcej. Jak na to zareagują ryby, zobaczymy. Pakujemy się do wody w Krościenku. Woda zielona, czyści się od brzegu. Płyną skrawki glonów i tak będzie już do końca łowienia. Zimna +7 stopni. Małe nimfy lądują w pierwszych dołkach. Widać i czuć, że ryby nie żerują. Może później jak wyjdzie słońce.

IMG_3261.JPG

Marek i Łukasz starają się łowić trochę wyżej. Ja skupiam się na wolniejszym odcinku nurtu. W końcu udaje się coś tam wydłubać. Chłopaki też ciągną jakieś pstrągi. Dzień wstaje powoli i ryby też jakieś bardziej chętne. Pojawia się strażnik. Powitanie i od razu pierwsze szkolenie w temacie „jak stawiać auto żeby miejscowi nie dzwonili do strażników”. Bo wszystko przez tych wędkarzy. Aż mnie świerzbi żeby zrobić mu szkolenie z czystości brzegów na OS…Tu butelka, tam wiaderko. Ale to przyjezdni przywożą… 🙂

Obłowiliśmy Leszcza, Księdzowe, Krościenko, Kłodne i drugi mur. Na łowisku byliśmy sami. Jedliśmy kiełbaskę z ogniska (dzięki Łukasz). Pogoda piękna, ciepło nic tylko biwakować w kwietniu pod namioty 🙂

Na drugim murze u Romka,  kilka ładnych sztuk wychodziło do suchej. Płynie bardzo dużo beżowej jętki na #14. Ryby oblepione pijawkami. Wydaje się to mało możliwe, ale już teraz w kwietniu pijawek jest dużo. Ryby wyskakują nad powierzchnię wody wyraźnie się spławiając. Widziałem świnki, pstrągi, lipienie i prawdopodobnie głowacicę. Ryby jest sporo i jest już rozproszona.

IMG_3253.JPG

Pierwszą dużą (nie licząc mojego lipienia 40+) łowi Marek. Ładny pstrąg po długim holu ląduje w siatce. Ryby są bardzo mocne, co skutkuje tym że do 17.00 mam zaliczone 3 spady ryb powyżej 50cm. Wszystkie urywają żyłkę tuż przy podbieraku. Fakt że woda była tam bardzo szybka. Fakt że musiałem biegać za rybą 50 metrów. Fakt że glony obciążają dodatkowo przypon i ciągnący pstrąg zbiera je na żyłkę. Mam wprawdzie FC Tiemco 0,13 ale co tu dużo mówić, odwalam jakąś… amatorkę :). Marek chwali się że łowi na 0,15,  Łukasz na 0,17. Wydaje się że optymalnym wyborem w tym okresie jest jednak przypon końcowy o,15-16.

IMG_2115.JPG

Dzwoni Tomek i chce mnie namówić na wyjazd w nadchodzący weekend. Co mam mu powiedzieć? Mówię że to jeszcze za wcześnie. Woda za zima, ryby mało aktywne i reagujące na różne przynęty. Niech najpierw uspokoi się pogoda, woda osiągnie jakiś normalny stabilny stan. Pojawią się pierwsze duże brązowe jętki i wtedy się zacznie. Ryby jest sporo, już teraz jest bardzo silna. Co się będzie działo za dwa tygodnie? Może być naprawdę wspaniale. Jak nie spadnie deszcz i nie nadejdzie burza…

IMG_3281.JPG

Reklamy