FullSizeRender.jpg

Myślę że mogę postarać się pomóc początkującym adeptom muszkarstwa w wyborze odpowiedniej strategii doboru sprzętu wędkarskiego. Mam za sobą trochę doświadczeń w tym zakresie. Złych i dobrych. Czy bardzo pomogę: nie wiem. Na pewno nie będę swoich doświadczeń (jak wielu innych) zachowywał wyłącznie dla siebie. Jakie czynniki decydują o zakupie danego sprzętu? Poziom wędkarza (początkujący, średni i zaawansowany), wiedza na temat sprzętu i… stopień uległości wobec reklamy i opinii innych, możliwości, finansowe czy żona?

Osoby początkujące, szukają sprzętu czytając o nim w internecie. Zwykle młodzi tak bardzo wierzą w to medium. Jest to na tyle złudne, bo w żaden sposób nie są w stanie zweryfikować tego czy osoba sugerująca pewien wybór, jest rzeczywiście doświadczonym i świadomym wędkarzem. Wieki temu (no dobrze, dekady temu) wszystko zaczynało się w klubie wędkarskim. Wtedy kiedy nie było jeszcze rywalizacji w zawodach, kluby były miejscem wymiany informacji, miejscem gdzie można było od szacownych nestorów i praktyków wędkarstwa dowiedzieć się wiele na temat sprzętu. Ta informacja była żywa, szczera i łatwa do zweryfikowania. Wędkarze początkujący, polegają na opinii sprzedawców. Jest to jeden z podstawowych błędów jaki robią, bez względu na to czy sprzedawca reprezentuje poziom wysoki lub nie. Z tego mianowicie powodu, że nie wie on jaki poziom prezentujecie (gdzie i jak łowicie) i nie może go w żaden sposób, na miejscu zweryfikować. W efekcie takiej rozmowy pojawiają się „wędki uniwersalne” „sznury do każdej metody” i „bardzo ładne drewniane podbieraki z gumową siatką”.  Zakup dokonany i … po kilku tygodniach intensywnego łowienia każdy młody adept już wie, że trzeba będzie to wszystko szybko sprzedać na allegro.

Po kilku takich wpadkach i kilkunastu latach łowienia, wędkarz jest już średnio zaawansowany. Rozpoznaje „opowiadaczy” od praktyków, aktywnych wędkarzy muchowych od tych internetowych. Wie już jakie sklepy oferują dobre produkty i coraz mniej polega na opinii kolegów, a zaczyna

dobierać sprzęt do swoich własnych wypracowanych preferencji

Krótko mówiąc wchodzi w okres samodzielnego, świadomego budowania swojej własnej wiedzy na temat sprzętu. Dlaczego jest to dobry kierunek? Musicie zrozumieć, że każdy z nas jest zupełnie innym człowiekiem i wędkarzem :). Ilość czynników jakie decydują o zakupie sprzętu jest tak wiele, że bardzo trudno jest dobrać coś dla siebie, a tym bardziej dla kogoś obcego. Mogę zdecydowanie powiedzieć, że uniwersalne rozwiązania nie istnieją. Równolegle z wzrastającym poziomem wędkowania, wzrasta potrzeba stosowania specjalistycznego wyposażenia do każdej z metod. Poziom średnio zaawansowanego wędkarstwa, to okres największych wydatków, prób i błędów prowadzących jednak do… lepszych wyborów.

Czasami czytam fora i śmieję się do łez, słysząc dorabiane na poczekaniu ideologie, sugerujące stosowanie kijów z leszczyny czy bambusa. Zwykle piszą o nich słabo zaawansowani wędkarze, „gwiazdy internetu”. I nie piszę tutaj o ich zaawansowaniu wiekowym. Spotykając się z tak dużą ilością muszkarzy, widzę że często już sam zestaw jaki stosują mówi o ich poziomie. W swoich podróżach nad Dunajec, nie miałem do tej pory przypadku żeby dobrze wyposażony muszkarz (sprzęt i akcesoria) łowił jakoś szczególnie źle. Natomiast w przypadku tych źle wyposażonych, zdarza się to bardzo często. Podobne rozbawienie budzi we mnie 20 letni sprzedawca, sugerujący wybór sprzętu stwierdzeniem: „bo ja na taki łowię” lub „bo na taki łowią zawodnicy”. Unikajmy takich sklepów, a swoją wiedzę budujmy w oparciu o łatwe do zweryfikowania opinie przyjaciół, którym ufamy, ale co najważniejsze

o własną praktykę i doświadczenia wędkarskie

Bardzo często spotykam się z pytaniami czy warto inwestować w drogi sprzęt. A warto inwestować w drogi samochód? Wśród sprzętu drogiego i taniego są perełki, diamenty, bardzo udane modele sprzętu jakie niestety produkowane są tylko przez kilka lat. Niestety tak samo jak w przemyśle samochodowym i fotografii pojawiają się okresowo produkty, nabierające z czasem miana „kultowych”. Jak je rozpoznać? Bardzo dobre opinie użytkowników przez wiele lat i praktyczny brak ofert sprzedaży w komisach internetowych. Takie cechy znamionują sprzęt dobry, niekoniecznie nowy, ale przez lata trzymający jakość na wysokim poziomie.

Jeśli poczujecie że nowy, właśnie zakupiony sprzęt odbieracie jako lepszy, bardziej komfortowy, to zrobiliście właśnie krok w przód na długiej drodze zbierania wiedzy na temat doboru sprzętu

Moje subiektywne wybory: jeśli ma dla Was znaczenie moje zdanie, podzielę się z Wami tym, jak ja obecnie wybieram sprzęt. Szukam sprzętu nowego, ale ze średnio niskiej półki, albo używanego z wysokiej. W pierwszym przypadku interesują mnie wartości użytkowe, w drugim zastosowane w produkcji nowoczesne materiały i technologie. Bardzo rzadko zdarza się, że nowe (opisywane na produkcie) technologie, tak naprawdę wnoszą coś nowego. Producenci wiedząc, że Wasz wybór jest całkowicie subiektywny, nie zaproponują każdemu z Was coś odrębnego. Zaproponują coś uniwersalnego dla jak największej grupy odbiorców.

Wydawało by się, że najlepszym wyborem będzie zatem kij na zamówienie. Nie polecam kijów z pracowni wędkarskich. Szczególnie osobom początkującym. Szanuję pasje, skrupulatność i dokładność wykonawców wędek tego typu, jednak zwróćcie uwagę co decyduje o zakupie takiego sprzętu: jakość wykonania detali (z tym w produkcji masowej jest różnie) i ogólny wygląd zewnętrzny wędki. Nie decydują o zakupie jego cechy potrzebne do zaprezentowania przynęty i wyholowania ryby tylko… wygląd i personalny podpis. Oczywiście nasi rzemieślnicy zadają nam pytania na temat akcji kija, jego wagi itd ale nie znają i nie będą znać naszych umiejętności, preferencji i stosowanych metod muchowych, bo w jednej czy dwóch rozmowach im o tym nie opowiemy. Ideałem byłoby wykonanie przez nich kilku (jak nie kilkunastu zamówionych wędek) zgodnych z naszymi sugestiami i później wybór jednej po jej praktycznym sprawdzeniu nad wodą. Wszyscy wiemy, że taka opcja nie jest dla nich możliwa i opłacalna…

Nie przywiązuję się do konkretnego producenta sprzętu, wiedząc że wśród bardzo dobrych marek, pojawiają się bardzo złe produkty. Na koniec podzielę się z Wami jedną okrutną maksymą, która rozpowszechniona została kiedyś przez Włochów. Mówią oni że „z gówna diamentu nie zrobisz”. Może nie jest to najlepsze zakończenie tego wpisu, ale uwierzcie mi, że jakość komponentów zawsze wpływa na finalne możliwości produktu. No i żona…

Reklamy