Legendarne wzory

16650613_1260448607369988_1336110171_o.jpg

Legenda i tajemnica każdego muszkarza: pudełko z jego skutecznymi muchami. Tajne, zawodnicze, klasyczne, z wyselekcjonowanych materiałów, precyzyjne do bólu, podarowane przez mistrza, od Maćka, Wojtka czy Heńka. Legendarne wzory. Każdy z nas zakłada na swój przypon, niesamowity wzór muchy i wierzy, że musi coś złowić. Jest świetnie kiedy od razu ma branie, jest gorzej kiedy dopiero po 10 minutach, najgorzej kiedy po 20 nic się nie dzieje. Wtedy sięgamy po kolejne muchy i zmieniamy je bez końca…bez sensu.

Wierząc w skuteczność danego wzoru, tracimy czas na kolejną zmianę much, przyjmując do wiadomości, że sugerowane przez kolegów wzory, muszą działać. Niestety dość powszechne zachowanie tego typu, mąci w głowach wielu początkującym wędkarzom. Dają się namawiać na zakupy kolejnych, kolejnych i kolejnych wzorów, wychodząc z założenia, że w końcu kiedys trafią na „najskuteczniejsze przynęty wykonane przez najlepszego krętacza w kraju”. I trafią… przez przypadek.

A może tak zastanowić się wcześniej nad prowadzeniem suchej muchy, swoim ustawieniem w stosunku do stanowiska ryb, długością i średnicą przyponu, rodzajem użytej żyłki, delikatnością i odpowiednią prezentacją?

To samo dotyczy każdej z metod. Są osoby dla których łowienie na krótką nimfę lub na żyłkę, uważane jest za „bezsensowne młócenie wody”. Niestety ilość elementów powodujących, że łowienie na nimfę jest skuteczne, jest o wiele większe niż w przypadku suchej muchy, mokrej czy streamera 🙂 Łowiąc na nimfę w sposób świadomy, musimy brać pod uwagę o wiele więcej czynników, niż w przypadku stosowania innych metod. Łowimy na dwie muchy, ważny jest ich ciężar, konstrukcja, użyte materiały, odległość pomiędzy prowadzącą, a skoczkiem, rodzaj użytego indykatora, długość częśći roboczej, długość całego przyponu, jego średnica… i parę innych czynników. A my zmieniamy muchy. Zmieniamy idąc po najmniejszej linii oporu. Wierząc w legendy o „Heńku, który kręci cudowne nimfy”.

Dlatego kiedy będąc zupełnie pewnymi, miejsca, prezentacji i techniki podania przynęt, zmieniamy muchy, zróbmy to, ale zmieniając najpierw ich wielkość. Później ich ciężar (nimfa, mokra, streamer),  a na samym końcu, ich wzór.

Dobre techniczne łowienie, jest zawsze bardziej skuteczne niż legendarna mucha. Dlatego jeśli chcesz doskonalić swoje łowienie na muchę, ostatnią rzeczą jaką należy zmienić w trakcie nieskutecznego łowienia, jest przynęta.

16508660_1258802427534606_8045162879248153875_n.jpg

Zdjęcia i muchy: Paweł Gibadło
Advertisements

Czy kupować muchy w sklepie

DSC_6311-2

Sam kupuję muchy w sklepie. Zapomnę pudełka, nie mam konkretnego wzoru lub po prostu zabraknie mi suchych much. Ulegam wtedy szaleństwu i idę do sklepu kupić kilka z kilkuset zaprezentowanych mi wzorów

a tak naprawdę potrzebujemy jedynie skutecznej w danym miejscu i czasie przynęty

Zwykle kupujemy super dokładnie wykonane, małe arcydzieła sztuki. Sklepowe muchy muszą przyciągać uwagę, być starannie wykonane, z najlepszych obecnych na rynku materiałów. Jeśli mają jeszcze dobrą chwytliwą nazwę jak np Doda, to już prawie są kupione. Klasyczne wzory nie są w cenie. Co tam komu powie nazwa Royal Wulff albo Adams. Muchy sklepowe muszą być śliczne i kolorowe. To uzasadnia zwykle ich cenę i jest (co tu dużo mówić) logiczną ofertą (czego nie należy mylić z oczekiwaną skutecznością zakupionych much).  Jeśli jeszcze jest to wyciągnięta z pod lady “zawodnicza mucha” to już jesteśmy kupieni. Sprzedawcy są po to żeby sprzedawać nam jak najdrożej i jak najwięcej. Niestety nie wiedzą zbyt wiele o tym gdzie i kiedy będziecie łowić, ale co najważniejsze

jak będziecie prezentować swoje muchy

Jeśli w swojej łaskawości poinformowaliście ich, że właśnie jedziecie na urlop nad Dunajec, to niestety jesteście straceni 🙂 Bo w sierpniu nad Dunajcem trzeba mieć w pudełkach… wszystko. I to w różnych rozmiarach 🙂 Tak więc szczęście sprzedawcy będzie wielkie, a Wy stojąc nad wodą 80m3/s będziecie się zastanawiali dlaczego Wasze glajchy idą tak wysoko o są tak mało skuteczne i …lekkie. Kupowanie much na oko, to jak gra w totolotka. Czasami się trafi ale…

Tak, lubię łowić na starannie wykonane muchy. Czuję się wtedy pewniej, bo w końcu wydałem na nie kupę kasy. Muszą być skuteczne, a … nie są. Powiem tak: kupowałem w swoim życiu wiele much od znanych lub mniej znanych krętaczy. Do tej pory połowiłem najlepiej na swoje, proste i nieudolnie wykonane wzory 🙂 Dlatego naiwnością jest sądzić, że najlepsze wzory, krętacze much, sprzedają do sklepów. Na pewno sprzedają piękne, starannie wykonane wzory much, bo takie po prostu sprzedają się najlepiej. Kto chciałby kupić prosty wzór muchy wykonany z dwóch materiałów?

Błędem jest również twierdzenie, że idealnie imitacje owadów lub nimf będą najbardziej skuteczne. Poznałem kiedyś kolegę który zawodowo zajmował się wykonywaniem imitacji owadów. Mam tu na myśli realistyczne konstrukcje. Ta sama ilość segmentów, waga, oczy w tym samym kolorze, dobrana faktura materiałów. Po prostu sztuka. Mistrz tworzył swoje dzieła dla kolekcjonerów owadów. Z drżącymi rękami łowiłem kiedyś na tak wykonane imitacje i byłem zaskoczony ich… nieskutecznością. Bo nie były to przynęty muchowe ale imitacje. Nie ta waga, nie to prowadzenie ale… piękne.

Czy to co wszystko piszę, zachęca do zrezygnowania z kupowania much w sklepach i u krętaczy? Nie. Najrozsądniejszą metodą zakupu much jest

zamówienie konkretnego wzoru lub projektu

Czyli idziemy do wykonawcy z konkretnym wzorem (może szkicem lub zdjęciem nimfy) jaki on ma wykonać. Wiemy jaki jest ciężar przynęty, wielkość, materiały i kolor i wtedy zlecamy wykonanie konkretnej przynęty. Takie zakupy są sensowne, ale niestety wymagają od nas wiedzy na temat tego co aktualnie dzieje się na naszej wodzie. Druga metoda to ufanie we własne możliwości i kręcenie swoich własnych przynęt nad wodą. Daje to nieocenione doświadczenie, prowadzi do stałego podwyższania swoich umiejętności w kręceniu much, ale co najważniejsze daje ogromną satysfakcję po złowieniu ryby. Trzecia możliwość to zatrudnienie przewodnika i do tego serdecznie wszystkich zachęcam 🙂

IMG_0083-2